Czerwiec 2010 – piesze wędrówki
Sikory i jezioro Komorze - cześć I
J. Leszczełowski

Wędrówkę rozpoczniemy w pięknej wsi Sikory (dawniej Zicker) położonej między trzema jeziorami Komorze, Sikory Duże i Sikory Małe. Wieś dzieliła się niegdyś na dwie części: południowa, leżąca na wzgórzu nazywana była Sikorami Górnymi (Ober Zicker), a bliżej jeziora Komorze (dawniej Gross Kämmerer See) leżały Sikory Dolne (Nieder Zicker).
Nazwa wsi kojarzy się z pospolitym leśnym ptaszkiem, lecz jest to tylko jedna z możliwości wyjaśnienia jej pochodzenia, zresztą chyba niezbyt trafna, ponieważ opiera się na dzisiejszym jej brzmieniu. Według innego wyjaśnienia stare nazwy wsi „Zicker” lub „Szitker” pochodzą od słowiańskiego słowa „Sekiry", które jest liczbą mnogą od imienia „Sekira”[i]. Bardzo interesującą możliwość przedstawił również Jakub Georg w artykule „Erklärung der wichtigsten wendischen Namen im übrigen Rügen” (Baltische Studien z 1894 r.) Wywód dotyczył wprawdzie nazw Gross Zicker i Klein Zicker na Rugii, ale można go z powodzeniem zastosować do Zicker na Pojezierzu Drawskim. Nazwa ta miała pochodzić od słowiańskich słów „sekera” lub „zekera” czyli po polsku „siekiera”, które nawiązywały do kształtu półwyspu występującego w pobliżu tych miejscowości na Rugii. Kiedy spojrzymy na mapę okolic naszych Sikor, od razu dostrzeżemy, że wielka Wydrza Wyspa (dawniej Werder) na jeziorze Komorze ma kształt łudząco przypominający siekierę.
W przewodniku z lat osiemdziesiątych błędnie napisano, że wieś o tej nazwie istniała już w 1407 r. kiedy wojsko wysłane przez Władysława Jagiełło wypędziło z Drahimia Joannitów. Jest to jednak bardzo mało prawdopodobne, a stwierdzenie w przewodniku nie opiera się na jakimkolwiek dokumencie źródłowym. Jeden z XIX-wiecznych niemieckich autorów pomylił nazwę Zicker z Zicher (dziś Cychry) i w ten sposób przypisał Sikorom wzmiankę dotyczącą znacznie starszej nowomarchijskiej wsi Cychry. Tę pomyłkę powielił prawdopodobnie autor przewodnika.
Tymczasem w XIV wieku na terenie obecnej wsi Sikory mogły znajdować się jedynie rozproszone osady rybaków. Wieś powstała dopiero w I połowie XVII w. (według Mootscha ok. 1618 r.), co potwierdzają zapisy w dokumentach lustracyjnych z XVI i XVII w. W „Lustracji województw wielkopolskich i kujawskich 1564-1565” nie wspomina się jeszcze Sikor, natomiast znajdziemy tam informację o czternastu rybakach (rybitwach), którzy łowili na jeziorze Kiemrowo czyli Komorze. Za prawo do połowu rybacy płacili należny czynsz staroście drahimskiemu[ii].
Ceglany dom i kamienny kościół w Sikorach.
Ponad 50 lat później sytuacja uległa zasadniczej zmianie, co znalazło wyraz w dokumencie lustracyjnym z 1628-1632. Zapisano tam, że na jeziorze Kiemrowo nie było ani jednego rybaka, gdyż większość z nich zmarła w wyniku zarazy, a pozostali zmienili sposób zarobkowania na życie. Ta ostatnia informacja może mieć bezpośredni związek z powstaniem nad tym jeziorem wsi Cykier (dziś Sikory), gdzie żyło 6 kmieci i sołtys. Być może to właśnie oni byli wcześniej rybakami i zostali przeniesieni do nowo zakładanej wsi. Sołtysem był wówczas niejaki Michał Rabic[iii].
Więcej dowiadujemy się o Sikorach (niem. Zicker) z opracowania Ludwika Bruegemanna „Ausfuerliche Beschreibung des gegenwärtigen Zustandes des Koenigl. Preussischen Herzogsthums Vor- und Hinter- Pommern”. Zapisy dotyczące tej wsi pochodzą z 1784 r., czyli ponad 150 lat po lustracji z lat 1628-1632. Wieś należała wtedy do pruskiego Urzędu Draheim, który powstał po wchłonięciu przez państwo brandenburskie, a później pruskie starostwa drahimskiego. Sikory rozrosły się znacznie i dzieliły się na dwie części Ober- und Niederzicker (Górne i Dolne Sikory). Bardzo interesujący jest zapis, który mówi o osiedleniu się w tym czasie we wsi aż 21 garncarzy, należących do cechu w Czaplinku. Rzemieślnicy ci stanowili ponad połowę ludności wsi i do swej produkcji wykorzystywali występującą w najbliższej okolicy glinę dobrze nadającą się do wytwarzania naczyń.
Stara Chałupa w Sikorach
Do tej ceramicznej tradycji nawiązują mieszkańcy dzisiejszej wsi. Moją wyprawę rozpocząłem, zatrzymując samochód na parkingu pod sklepem spożywczym w Sikorach. Po drugiej strony jezdni moją uwagę zwróciła tzw. osada garncarska, której centralnym punktem jest pokaźny kamienny piec do wypalania glinianych naczyń.
Osada garncarska w Sikorach, nawiązuje do starej XVIII-wieczne tradycji w tej wsi. Kamienny piec do wypalania naczyń garncarskich
Na stronach internetowych Wrota Czaplinka można znaleźć informację, że osada powstała w 2003 r., a jej podstawowym celem było zaintrygowanie przybywających do wsi turystów. Wybudowano wtedy wspomniany piec ceramiczny oraz izbę wystawowo-warsztatową. Dla turystów prowadzone są warsztaty ceramiczne, podczas których można własnymi rękoma wyprodukować z gliny garnuszki, dzbanki i rozmaite figurki.
W Sikorach organizowane są również szerzej zakrojone pikniki archeologiczne, podczas których demonstrowane są: wyrabianie masy gliniastej, kształtowanie naczyń na kole garncarskim, zdobienie i wypalanie naczyń.
Ponadto zobaczyć wtedy można pokazy związane z tkactwem, włókiennictwem, średniowiecznym jubilerstwem, kaletnictwem, produkcją narzędzi krzemiennych, kuchnią średniowieczną, wyrobami z kości i rogu oraz gry i zabawy średniowieczne.
Idąc od osady garncarskiej w kierunku kościoła zobaczymy po lewej stronie drogi kilka wielkich głazów, które noszą wyraźne ślady obróbki ludzką ręką. Kamienie te swoim kształtem przypominały żarna do rozcierania ziaren zbóż. Są to żarna nieckowate o wklęsłym kamieniu spodnim. Spotykano je już w okresie neolitycznym, a stosowane były aż do początków naszej ery. Obok ustawiono też kamień mający formę żarna rotacyjnego. Żarna rotacyjne pojawiły się już w I w. n. e. Były ustawiane bezpośrednio na ziemi. Górny kamień, zwany biegunem, obracano za pomocą żelaznej osi. Takie żarna stosowano jeszcze do końca XIX wieku. Myślałem początkowo, że kamienie te spreparowano dla potrzeb prowadzonych we wsi pikników archeologicznych, ale rzeczywistość okazała się znacznie bardziej zagadkowa. Otóż sołtys Sikor powiedział mi podczas rozmowy telefonicznej, że kamienie te zostały odkryte podczas budowy parkingu (!). Pochodzenie żaren stanowi intrygującą zagadkę.
Po lewej: żarna we wsi Sikory. Po prawej: interesujące ogłoszenie.
Z niejakim zdziwieniem przeczytałem w kilku miejscach w Internecie informacje, według których z gliny wydobywanej we wsi produkowano cegły już w XIV wieku. Stąd miały pochodzić cegły, z których wybudowano zamek drahimski. Miały być one transportowane do pobliskiego Żerdna (dawniej pol. Pieła i niem. Schneidemuehl), skąd drogą wodną przewożono je na tratwach do Drahimia. Opis wypalania cegieł w Sikorach, ich przeładunek w Żerdnie i transport drogą wodną mocno oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Moje zdziwienie wzięło się stąd, że nie sposób znaleźć potwierdzenia tych informacji w jakimkolwiek dokumencie źródłowym. Milczą na ten temat niemieccy autorzy i badacze. Napisałem już powyżej, że polskie dokumenty lustracyjne wyraźnie wskazują, że wieś powstała dopiero w XVII wieku.
Stosunkowo łatwo udało mi się odnaleźć publikacje, które utrwaliły wieści o cegłach z Sikor, transportowanych w XIV wieku drogą wodną do Drahimia. Chodzi przede wszystkim o publikację z początku lat osiemdziesiątych XX w autorstwa Gracjana Bojara-Fijałkowskiego. W swojej interesującej książeczce „Mury Drahimia” Bojar-Fijałkowski napisał:
„Natomiast ściany zamku i otaczające go z trzech stron mury obronne wzniesione zostały z kamienia i cegły, wypalanej we wsi Sikory (nazwa obecna) i następnie przewożonej tratwami przez jezioro Żerdno na miejsce budowy”[iv].
Autor nie umieścił jednak w tym miejscy przypisu ze wskazaniem na źródło tej informacji. Najprawdopodobniej jest to jedynie jego hipoteza. Pisarstwo Gracjana Bojara-Fijałkowskiego odegrało bardzo ważną pozytywną rolę, pobudzając zainteresowanie regionem. Nic dziwnego, że powyższy zapis został przyjęty za pewnik.
Tę samą informację umieścił Marek Fijałkowski w swej, skądinąd bardzo interesującej, książce „Drahim kronika zamku”:
„Budową zamku kierował komandor czaplinecki Bernard von Schulenburg. Prace rozpoczęto około 1355 lub, jak podają inni badacze, w 1360 r. i trwały prawdopodobnie do 1366 r. Główny budulec – cegłę transportowano ze wsi Sikory, która ówcześnie nosiła nazwę Cylery”[v].
Również ten autor nie wskazał na dokument źródłowy, pewnie dlatego, że takiego dokumentu po prostu nie ma.
Tymczasem dokumenty lustracyjne wyraźnie wskazują, że wieś Sikory powstała dopiero w XVII wieku, a o garncarzach pierwszy raz wspomniał Bruegemann w drugiej połowie XVIII wieku. Nie znaczy to, że garncarstwo nie mogło się rozwijać tam znacznie wcześniej. Warto jednak oddzielać swoje hipotezy i przypuszczenia od faktów zapisanych w dokumentach źródłowych.
Zastanówmy się przez chwilę nad hipotezą dotyczącą cegły z Sikor, użytej do budowy Drahimia. Nie zachowały się jakiekolwiek opisy budowy tego zamku przez joannitów w latach 1360-66 (nawet te daty nie są do końca pewne). Można jedynie snuć przypuszczenia na ten temat. Natomiast dwieście lat później w dokumencie lustracyjnym z lat 1564-1565 odnajdziemy precyzyjny opis prac dotyczących rozbudowy i naprawy zamku Drabim, przeprowadzonych przez starostę Joachima Natzmera i jego syna Wilhelma:
„A iż ten Naczmer kupował wapno i cegłę [w] Falkiemborku, 2 mili od Drahimia, acz nam nie możono sprawy dać jako drogo, ale teraz jest w tej stronie cegła, 1000 cegły po zł dwu, a wapna kłoda, w której są 2 ćw. falkiemborskiej miary, po gr 6 polskich, acz też tę cegłę i wapno wozieł ludźmi królewskimi darmo, a tak na furmana nic nie kładąc, kosztuje tego muru poprawa fl. 30 c.v.u. Budowanie to, które jest dostatecznie opisano w inwentarzu przez Jachima Naczmera i Wilhelma syna jego zbudowane, iż wszystko drzewo jest z puszczy królewskiej i bliżu zamku i k temu poddani królewscy wozieli”[vi].
Warto zadać sobie pytanie: dlaczego starosta Joachim Natzmer kupował cegłę w brandenburskim Falkenburgu (dziś Złocieniec)? Czy czyniłby tak, gdyby w okolicach Sikor wypalano dobrą cegłę? Gdyby w pobliżu Sikor wytwarzano wówczas cegły z miejscowej gliny starosta miałby do dyspozycji darmowy, bo należący do króla polskiego, budulec. Widać jednak produkcji cegieł w Sikorach wtedy jeszcze nie było. Co więcej nie było jeszcze samych Sikor. Kiedy była taka możliwość Natzmer sprowadzał budulec z najbliższej okolicy. Tak czynił z potrzebnym do budowy drewnem, które pozyskiwał z leżących w pobliżu zamku królewskich borów.
Ciekawe informacje dotyczą transportu cegieł przez szesnastowiecznego starostę. Złocieniec leżał nad Drawą, więc można by sobie wyobrazić transport cegieł tratwami, aż do drahimskiego zamku. Jednak Natzmer wybrał łatwiejszy sposób, wykorzystując należne staroście świadczenia chłopów królewskich w zakresie dostarczania darmowych zaprzęgów. Innymi słowy chłopskie fury wiozły cegły i wapno ze Złocieńca do samego Drahimia.
Moim zdaniem opowieść o zbudowaniu zamku drahimskiego z cegieł wypalanych w Sikorach i ich transport na tratwach przez jezioro Żerdno należy zaliczyć do malowniczych regionalnych legend.
Kamienna stodoła w Sikorach
W 1784 r. Bruegemann nie napisał niczego o cegielni w Sikorach, ale nie ma wątpliwości, że taki obiekt istniał tu już od ponad 100 lat. Uwidoczniono go na mapie z 1701 r. i opatrzono podpisem „Alte Ziegelei”, czyli stara cegielnia. Użycie przymiotnika „stara”, świadczy o tym, że obiekt ten był tam od dawna i musiał zostać założony jeszcze w XVII wieku.

Mapa z 1701 r. Zaznaczono kościół w Sikorach i starą cegielnię ręczną (Alte Zigl.).
Na mapie została sporządzonej 10 lat później. I tutaj znajdziemy sikorską cegielnię. Tym razem podpis pod obiektem brzmi: „Ziegelscheune”, czyli szopy do suszenia cegły. Na tejże mapie zaznaczono również górną (Oberzicker) i dolną (Niederzicker) część wsi
Mapa d’Arrest z 1711 r. Opisano jeziora Duże i Małe Sikory oraz części wsi: Górne i Dolne Sikory. Ponadto opisano też stodoły do suszenia cegły na terenie ręcznej cegielni.
Podobne szczegóły odnajdziemy na mapie sporządzonej przez barona von Schmettau w 1780 r. Ciekawostkę stanowi fakt, że na mapach z 1711 i 1780 r. dzisiejsze półwyspy na jeziorze Komorze zostały przedstawione jako wyspy. Półwyspami stały się pewnie po sztucznym obniżeniu poziomu wód jeziora w XIX w.
Mapa Barona von Schmettau z 1780 r.
Wieś Sikory robi dziś wrażenie bardzo zadbanej. Dwa malownicze jeziorka, wokół liczne wysokie wzgórza, XIX-wieczne chałupy i budynki gospodarskie. Uwagę zwracają budynki wykonane z kamienia. Tego budulca użyto również do budowy miejscowego kościoła pw. św. Stanisława. Wzniesiono go w 1869 r. w miejscu starszej świątyni.
Kościół w Sikorach
Historia kościółka wpisuje się w dzieje długotrwałej konfrontacji i walki Kościołów Katolickiego i Ewangelickiego na terenie dawnego starostwa drahimskiego. Kiedy na początku XVII wieku zakładano wieś Sikory jej mieszkańcy byli ewangelikami. Wcześniej w XVI wieku prądy reformacyjne porwały nie tylko niemieckojęzycznych chłopów, ale podobno wielu przedstawicieli polskiej szlachty. W 1625 r. doszło jednak do działań kontrreformacyjnych. W starostwie drahimskim zabroniono odprawiać ewangelickich nabożeństw, a protestanckich duchownych wygnano. Kościół w Sikorach przejęty został wtedy przez Kościół Rzymsko-Katolicki. Ewangeliccy chłopi musieli odtąd płacić należności na rzecz Kościoła Katolickiego.
Wbrew pozorom sytuacja ta wcale nie uległa zmianie po zawarciu traktatów welawsko-bydgowskich w 1657 r., na mocy których król polski przekazał starostwo drahimskie w zastaw Brandenburgii, lecz jednocześnie obie strony zagwarantowały stan posiadania i prawa kościoła katolickiego na tym terenie. Podobna sytuacja miała miejsce po I rozbiorze Rzeczpospolitej, kiedy na mocy zapisów traktatu warszawskiego Polska całkowicie zrzekła się praw do dawnego starostwa, jednak i tym razem dopilnowano zagwarantowania praw Kościoła Katolickiego i zachowania jego stanu posiadania. Było to zachowanie typowe dla ówczesnych ludzi, dla których walka o siłę Kościoła była miarą ich pobożności. Ówcześni Polacy byli bardzo pobożni. Łatwo godzili się z utratą terytorium starostwa, lecz uparcie i z wielkim zaangażowaniem bronili pozycji Kościoła Katolickiego. Trzeba przyznać, że władze pruskie trzymały się później tych ustaleń, pomimo, że były one niekorzystne dla ewangelickiej ludności, która na terenie dawnego starostwa stanowiła zdecydowaną większość. Na mocy wspomnianych traktatów patronat nad kościołami rzymsko-katolickimi na ziemi drahimskie sprawował król polski. Z tego okresu pochodzi dzieło Bruegemanna, gdzie znajdziemy interesujące informacje o kościele w Sikorach. Okazuje się, że pod koniec XVIII w. we wsi znajdował się nadal kościół rzymsko-katolicki, który był filią parafii w Polnym. We wsi żyło też dwóch chłopów, którzy dzierżawili ziemię parafialną i płacili czynsz katolickiemu proboszczowi. W tym czasie w pruskim Urzędzie Draheim było aż 11 rzymsko-katolickich kościołów, które należały do czterech parafii: Polne (kościoły filialne: Czarne Wielkie, Sikory), Łubowo (kościoły filialne: Rakowo, Nobliny), Ostroróg (Jeziorna, Czarne Małe) i Nowe Worowo (Kluczewo, Prosinko). W Prosinku nie było jednak kościoła i msze były odprawiane co dwa tygodnie w jednej z wiejskich chałup. Tak gęsta sieć katolickich kościołów całkiem nie przystawała do niewielkiej liczby katolików na terenie dawnego starostwa. Otóż w 1776 r. naliczono zaledwie 25 wiernych. Tymczasem możliwość odprawiania nabożeństw ewangelickich i działalność protestanckich duchownych była bardzo ograniczona. Nic dziwnego, że miejscowi ewangelicy uważali, że w okresie 1625-1795 byli dyskryminowani i że odbierano im prawo swobodnego wyznawania swej wiary. Niektórzy polscy autorzy, maszerując na skróty, bardzo chętnie walkę o prawa kościoła katolickiego utożsamiają z batalią o polskość ziemi czaplineckiej.
Kres szerokim uprawnieniom kościoła katolickiego na tych ziemiach przyniósł dopiero III rozbiór Polski w 1795 r. W pierwszych latach XIX wieku opracowano plan zorganizowania trzech wiejskich parafii ewangelickich, co też zostało urzeczywistnione: Polne (1806), Łubowo (1827) i Kluczewo (1838). W tym okresie kościół w Sikorach przeszedł w ręce gminy protestanckiej, która w 1869 r. wybudowała nową kamienną budowlę, którą możemy podziwiać do dziś. Po 1945 r. zbór protestancki przemianowano na kościół katolicki pw. świętego Stanisława, który służył odtąd przybyłej na te ziemie ludności polskiej.

Jezioro Sikory Duże
Opuszczając Sikory wspomnijmy jeszcze tylko, że do początków XX w. na jednym ze wzgórz, położonym na wschód od wsi, wznosił się wiatrak. Drugi wiatrak i cegielnia pracowały też w pobliskim Kuszewie (niem Weinberger). Intrygujący jest fakt, że we wsi były dwa cmentarze. Być może podobnie jak w Czaplinku był tutaj cmentarz katolicki i ewangelicki.
Stary cmentarz w Sikorach
Mapa okolic Sikor z 1937 r.
CDN...
[i] O. Bayersdorf, „Slavische Streifen”, Baltische Studien, Tom 33, 1883 r., s. 45
[ii] A. Tomczak, C. Chrypko-Włodarska, J. Włodarczyk, Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1564-1565, Bydgoszcz 1961, s. 179
[iii] Z. Guldon, Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1628-1532, 1967 r., s. 43
[iv]G. Bojar-Fijałkowski, Mury Drahimia, Warszawa 1982, s. 25
[v] M. Fijałkowski, Drabim kronika zamku, Otrębusy 2007, s. 18.
[vi] A. Tomczak, C. Chrypko-Włodarska, J. Włodarczyk, Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1564-1565, Bydgoszcz 1961, s. 22